i wzrok pusty tak, jak po śmierci Elvis

…nie no, ja to jednak jestem całkiem dobry w dzieci, nic nie histeryzowała, nic się nie bała, jeszcze mi kapelusz pożyczyła, cudowna pacjentka, choć dziecko, .oze powinienem więcej dzieci przyjmować….? – ekscytował się mój stomatolog, zanim moja 9 latka nie wyjaśniła mu spokojnie, że… ” jest Pan słaby w dzieci bardzo, ale jest Pan najlepszy więc mama obiecała mi wizytę w bibliotece jak będę grzeczna. I powyrywanie nóg z korzeniami, jak pana wystraszę. “ I kto ją q…a uczył szczerości?! A potem poszła na gitarę i uczyli się intro na jednej stronie, było smoke on the water oraz 7 nation … Continue reading i wzrok pusty tak, jak po śmierci Elvis

frankly, my dear…

i just don’t give a… “Mamo, ale weź w końcu odkurz tego pająka. Bo nam zje biedronkę. ” zażądała kategorycznie Starsza Młoda. “Ale kto to jest dronka?” Xżę osobisty pogrążył się w zadumie. “A daj spokój, ja mam aferę przed każdym wyjściem na trening, Rejtanem w progu mi padają…” “Walcz, powiedz, że matka też ma prawo wyjść.” “Taa… Ale one twierdzą, że to niesprawiedliwe, bo ja wychodzę dwa razy. Do pracy i na trening.” “Pamiętajcie, mobywatel nie gryzie, to tylko kwadrans i możecie głosować w dowolnym miejscu.” “Kogo nie gryzie tego nie gryzie. Mnie przypomniał, że dowód mi się kończy. … Continue reading frankly, my dear…

lipsta

ale nie, że who’s that lipstic on the Glass tylko lipsta od ich liebe dich, wszak to oczywista oczywistość. Kot się dzieli wszystkim, co upoluje, czasem jest to mysz, czasem kleszcz. Siłuję się z handspringiem, póki co wychodzą mi tylko coraz bardziej skomplikowane bransoletki. Na lato mam plan, że druty na strychu znajdę i sweterki zacznę dziergać. Dlaczemu? A wyobrażacie sobie usunąć problemy przy pomocy igły? No ja też nie. Ale druty…. ostre takie… obrazki, mniej więcej aktualne. Więcej na Ig. Continue reading lipsta

Wszystko będzie dobrze-Wszystko kłamstwa!

Być jak nastolatekByć jak nastolatekChciałem być jakMałolatZapomniałem jakieZapomniałem jakieZaburzeniaMa szczeniak “Jak nie znajdziesz zegarka…!!!!” Xżę aż się zapowietrzył… Wściekła Żaba, po 3cim przeszukaniu pokoju, bliska zrywania podłóg przyszła na skargę do matki swej. “Spokojnie, kiedyś znajdziesz. Mam nadzieję, że zanim upłynie abonament” “Mamusiu, a czemu ty się nie przejmujesz, że coś zgubiłam, a tatuś się przejmuje?” “Jakby ci to córko….” pomyślałam o książce, którą muszę odkupić do biblioteki. Oraz o kluczyku od szafki z herbatą, co to musiałam od administratora pożyczać i na lewo dorabiać, bo inaczej byłabym bez herbaty… “Tatuś musi dorosnąć do tego, że entropia nie jest naszym … Continue reading Wszystko będzie dobrze-Wszystko kłamstwa!

Spoglądam na zegar –

czy raczej w kalendarz? Kto ukradł lato? Nieważne, za poradą madrygału patrzę w oczy kotu i marzę, że czasu mam po wieczność “Mamo, bo się spóźnię!” rozpacza Żaba, no doprawdy, od kiedy to ona taka akuratna, ostatnio stwierdziła, że mam w pokoju taki – nie użyję tego słowa, ale ty wiesz, co mam na myśli mamo! – że nie sposób klawiatury na biurku położyć prosto. Doprawdy. Odpalamy wrotki i udaję, że nie słyszę marudzenia, jakoby “galowo” oznaczało li tylko i wyłącznie spódniczunię i rajstopki. No nie przy 7 stopieńkach, psiajucha. Jak sobie wychowawczyni spódniczuni życzy, to niech sama w takowej … Continue reading Spoglądam na zegar –

Pożal się, Boże nade mną…

zawyłam radośnie, bo właśnie takiej piosnki mi było brak, więc z przepiękną Natalią radośnie coś o historii, co końce ma dwa… Xżę, słuchem absolutnym obdarzony, zarechotał i dodał “ty mnie, miła, ratuj” “Ja cię mam ratować?! A ty nie z tych, co to mnie obronią, ciałem zasłonią, wszak karate ćwiczyłeś z bratem?!” Oburzyłam się z lekka. “Przecież to już całkiem nowa bajka” A chwaliłam się już, że dostałam kotem? No, to się chwalę. Mały, bury i chłopczyk. Dramat. Continue reading Pożal się, Boże nade mną…

żyję.

Tak myślę. Szkoła córki trochę mnie przerosła. Jak zderzenie z ciężarówką. I nie mam tu na myśli kobiety przy nadziei. Nie wiem, co jeszcze dopisać. Zbyt wiele wody w Odrze od ostatniego wpisu. Czasem Słońce, czasem deszcz, czasem diagnoza, czasem zwolnienia. Dziergam bransoletki, takie dziecinne, bawię się przy tym jak norka. Są nawet programy do projektowania wzorów, taki wypas! Continue reading żyję.

Mieszkam na Drzewieckiego. W TYM bloku.

Panna Crystal, wtedy jeszcze nie będąca policjantką, nie musiała tego podkreślać. Przecież byłam z Wro. Przecież wiedziałam. “A oni? Rodzice? Jak oni się trzymają?” zapytałam. “A jak myślisz, do cholery? Jeden ich syn rzucił się pod pociąg, drugi w tym samym tygodniu z dachu bloku. Jak myślisz?” “Jezu, ja tylko tak…” Blok na Drzewieckiego był brzydki, wiecznie nie działała któraś winda, zapach moczu na klatce nie pozwalał korzystać ze schodów dla zdrowotności. To nie była patola, zwykła wielka płyta. Wtedy wszystko tak wyglądało. A Wrocław nie składał się z samych slumsów. Panna Crystal została policjantką – ona i kilka jej … Continue reading Mieszkam na Drzewieckiego. W TYM bloku.

Oh, na Licho, płoche, acz potężne

…choć równie dobrze pasowałoby “for fu*k sake!”, ale nie bądźmyż drobiazgowi… Xżę: Te książki, co zamówiłaś, to one nie będą na jutro. Aksinia: Jak to?! Ale muszą, bo to jest 3cia część i Żaba musi, MUSI mieć 3cią część, bo skończyła 2gą, chce zacząć 4tą, obiecywali, że będzie jutro, oszuści… Xżę: Acha… ale ta książka, którą ty zamówiłaś, dla siebie, żeby przesyłka, ….to sprzedaż przedpremierowa, będzie za 55dni… Aksinia: To dobiorę coś innego! W zasadzie wszystko się zgadza, pani Brzezińska robi tak dokładne kwerendy, że nie wydaje książki co roku… to nie Sapkowski, mimo wszystko 😉 na “Mgłę” sobie poczekam… … Continue reading Oh, na Licho, płoche, acz potężne

Jak napiszę, to będzie

rzekł Miszczu Sapkowski. I ja mu wierzę. I czekam. Wiernie. Że nie opłaca się czekać na wytwory starego faceta? Hmm, kto widział TK421? Albo słyszał? Warto było czekać, prawda? No właśnie. Koty też czekały, na michę. Tak czekały, tak czekały, że im kruki i sójki wyjadły zawartość. A tym, którzy żałują ogoniastych – spoko, nie są głodne. Dla sikorek wywiesiliśmy słoninę. Nie wiedziałam, że dorodny kocur utrzyma się na gałązce cieńszej od mojego palca. Sikorek z futerkiem normalnie. A co do normalności, to chora na katar Żaba pojechała z Xciem do roboty, dzierżąc pod pachą nowego Jo Nesbo i bidon … Continue reading Jak napiszę, to będzie