4 people found this review helpful
4 people found this review funny
Not Recommended
0.0 hrs last two weeks / 5,663.5 hrs on record (5,020.1 hrs at review time)
Posted: Oct 1, 2013 @ 3:42pm
Updated: Nov 6, 2023 @ 3:43pm

Counter-Strike 2 to znakomity przepis, aby popsuć całkiem niezłą grę. Słowo daję, ale czasami przecieram oczy i zastanawiam się, co Valve zrobiło z moją ulubioną grą. Już w czasach Global Offensive, niektóre rozwiązania mnie irytowały swoim absurdem. Po aktualizacji do Counter-Strike 2, gra stała się dla wielu (w tym mnie) frustrującym koszmarem. Tak że po przegraniu ponad 5 tysięcy godzin w Globala, który uzyskał kiedyś ode mnie pozytywną recenzję, zamierzam wylać na nową wersję, wiadro zbierających się od dawna pomyj. I żeby było jasne. Ta gra od jakiegoś czasu staczała się w moich oczach, o czym napiszę szerzej poniżej. Ale dopiero wersja 2 przechyliła czarę goryczy. Aby jednak nie wywoływać niepotrzebnych pyskówek i bicia piany, usuwam możliwość komentowania mojej recenzji. Nie chcę się wykłócać z ludźmi. Counter-Strike to ostatnio kontrowersyjna gra, mająca mnóstwo zwolenników co przeciwników. Nie zamierzam kopać się z koniem i żreć z tymi, co mają odmienne zdanie.

Grafika lepsza, a jednak gorsza.
Wielu graczy zachwyca się znakomitymi nowymi granatami dymnymi, czy eksplozjami bomb i podpaleniami koktajli Mołotowa. Tymczasem jak dla mnie, grafika jest po prostu... słaba. Gra się zrobiła mało kontrastowa, wyblakła, strasznie przejaskrawiona i zbyt niewyraźna. CS nigdy nie grzeszył ładną grafiką, w końcu to gra e-sportowa, czyli taka, która musi chodzić na największych ziemniakach w zadowalającym klatkażu. Ale przynajmniej był poprawnie oświetlony. Obecne pastele, to po prostu jakaś tragedia. Niby są cienie itd., ale wszystko jest po prostu nadmiernie rozświetlone, z dziwną kolorystyką. Wydaje mi się, że gra na siłę ma symulować modne ostatnio systemy HDR czy Dolby Vision, rozmaite Ray Tracingi na monitorach i kartach, do tego nieprzystosowanych. Wiem jak to wygląda u mnie na TV, jak Netflikx puści coś w HDR, rozjaśniony obraz, zero czerni i kontrastów. Osobiście bardzo boleję z tego powodu, szczególnie że kropka na kolimatorze broni półdystansowych AUG i SG 553 nadal jest jasnozielona i nie widać jej na połowie jasnych, piaskowych tekstur. Nie rozumiem, czemu wśród bogatych opcji standardowego celownika, nie możemy nawet zmienić koloru, tej przeklętej kropeczki. Jako osoba z dość słabym wzrokiem, zostałem okradziony w moich ulubionych broni. W poprzednim GO, można było to obejść odpowiednimi wpisami w konsoli. Ale teraz chyba Valve pomyślało, że nie może być za łatwo i zrobili stały kolor kolimatora.

Kupiłem grę, a dostałem demo
CS:GO ilością map standardowych nigdy nie grzeszył. Chodzi konkretnie o tryb turniejowy, który jest chyba najchętniej rozgrywany. Niemniej coś tam było do wyboru, nawet dla najbardziej wybrednego Karbulota, chociaż w stosunku do wersji 1.6, wycięto chyba z połowę map standardowych. Niestety kilka lat temu, Valve bez wyraźnej przyczyny znowu usunęło prawię połowę map. Z puli wypadły Italy, Cobblestone, Assault, Militia, Dust oraz Aztec. Dorzucono wprawdzie na otarcie łez Agency, później zaś Anubisa i Ancienta, ale z doświadczenia wiem, że te dwie ostatnie nie należą do popularnych i są zwykle pomijane. Niemniej sześć map poszło w siną dal. Valve mętnie tłumaczyło, że to z powodu zbyt długiego czasu oczekiwania, dużego rozstrzału, więc trzeba usunąć mniej grywane mapki, aby ludzie mniej czekali w kolejce. Ale doprawdy w życiu nie słyszałem głupszej bajeczki, starającej się zamarkować spadającą popularność gry. Totalny bełkot. Kiedy wyszła wersja CS2, popłynęły kolejne mapy, straciliśmy Agencję, Casha i Traina. Co ciekawsze, jest nowa wersja Italy, jakimś jednak trafem nie ma jej w puli map turniejowych. Po co więc odświeżać mapę i jej nie dodawać? To jakby pomachać bezdomnemu pieczonym kurczakiem i zjeść samemu. Jak tak dalej pójdzie do wyboru zostaną tylko 2 mapy na krzyż. Zapłaciłem za grę, obecnie mam pół gry. Cała nadzieja, że Valve zacznie dodawać mapy w jakiś rotacjach, przykładowo okresowo Italy czy Militia zamiast Ofiice. Może powrócą także zapomniane od dawna operacje specjalne.

Smerfne hity
Smurfy (gracze na fake kontach), zawsze były zmorą CS-a. Szczególnie od wtedy, od kiedy Valve wymyśliło sobie tryb Danger Zone, w którym aby grać na koncie premium, nie trzeba było tak jak dotychczas dość do poziomu 20-go. Teraz wystarczyło tylko kupić grę, aby od razu można grać w trybie premium. Jak sie to skończyło - wiadomo. Nagle mnóstwo graczy zaczęło grywać na fejkowych kontach, na których wielu mogło sobie w spokoju używać cheatów. Bany stały się niestraszne dla oszustów, którzy po złapaniu mogli założyć kolejne konto, za kilkadziesiąt złotych kupić kolejną kopie gry i znowu oszukiwać, do kolejnej wpadki. Nie twierdzę oczywiście, że każdy smurf to cheat. Ale niestety każdy cheat to jednak smurf. Co gorsza, jakiś czas temu usunięto overwatch, pozwalający bezstronnym graczom osądzać raportowanych graczy. Została zatem tylko wiara w system VAC, który jest tak dziurawy i nieefektywny, jak tylko możliwe. A wystarczyłoby pójść drogą innych twórców, sparujących grę z komputerem. Zbanowany gracz nie wróci, chyba że wymieni płytę główną. Miałem złudną nadzieję, że wprowadzą jakiś kolejny stopień Superpremium, dla graczy mających ponad 500 godzin, konto ze 3 lata itd. Może jakiś wymagany level Seam, czy minimalna ilość innych gier. Ale wtedy jakby się gracze rozłazili, pewnie znowu trzeba by usuąć z pięć kolejnych map.

Zamiast CS-a, mamy Call of Duty
Kolejna zmora nowego CS-a, czyli niejasne hitboxy. Nigdy nie byłem wybitnym graczem, bo i lata nie te, słuch, wzrok i refleks mając ponad 50 lat także już nie te. Niemniej znałem działanie broni, strzelania, celowania itd. Wiem ile zabierała autokampa przy strzale w korpus, ile kul trzeba by zabić z SG552 czy AUG-a nie trafiając w głowę. Znałem obrażenia z różnych broni w różne części ciała. Obecnie nie potrafię się odnaleźć w tej grze. Przeciwnik niezależnie od tego, czy stoi, biegnie czy skacze, rozdaje strzały w głowę z niesamowitą celnością. O dziwo sam widzę, jak ładuję cała serię w przeciwnika, który się nie rusza, aby w podsumowaniu zobaczyć, że go trafiłem raz za 12 HP. Często mam sytuację, że dostaję w łeb, po czym dopiero wróg wyskakuje za winkla. I to nie tylko moje odczucia, wielu kolegów z którymi gram, narzeka na nowy schemat strzelania, bardziej pasujący do zręcznościowego CoD czy PUBG, niż CS-a. I nagle trenowane latami sposoby już nie działają, teraz strzelamy na pałę, a nuż coś wejdzie. Zastanawiam się jednak, co to za typ graczy, którzy tak radośnie pakują "headshoty" w biegu na dystans 50 metrów. Mam dobrze grających kumpli, którzy obecnie narzekają na to, co się wyprawia na serwerach. Czyli nie tylko marudzenie Karbulota, ale i skillowych graczy.

I to w sumie tyle
Tylko tyle, czy aż tyle? Niedociągnięć znalazłoby się więcej. Ot choćby dlaczego usunięto lubiany przez wielu tryb Danger Zone. Albo czy doczekam się w końcu zarządzanie ekwipunkiem, znanym z Team Fortress 2, gdzie sam mogę sobie układać bronie w kafelkach według własnego widzimisię, a nie nawigować po śmietniku, w którym jest wszystko. No i czemu wywalili osiągnięcia, zamiast tego dają... jedno. Owszem, odświeżona wersja druga wprowadziła wiele udogodnień, choćby lepsze menu kupowania, możliwości sprzedaży broni, czy doboru wybieranej tygodniowej nagrody. Ale co z tego, skoro zostało to okupione wieloma niedociągnięciami. Wystarczy spojrzeć na recenzje gry, ogółem bardzo pozytywne, ale ostatnio jednak już mieszane. Czyli wielu graczy zmienia zdanie. Valve uszczęśliwia nas niezrozumiałymi zmianami, ciągłym okrajaniem gry z map czy trybów, coraz coraz rzadszymi operacjami specjalnymi i wieloma innymi dziwnymi posunięciami. Dlatego po 10 latach zmieniam recenzję i tym razem zmuszony jestem dać łapkę w dół. A sama gra z rozrywki, stała się koszmarem.

--------------------------------------
Wyłączność na tą recenzję posiada:
Strona kuratora Graj z Karbulotem
Was this review helpful? Yes No Funny Award
Comments are disabled for this review.